NetDay20 grudnia odbyło się w Lublinie pierwsze spotkanie ludzi związanych z branżą IT. Na miejsce konferencji i pogaduszek after wybrano Johny’s Pub. Ilość przybyłych t.j. ponad 60 osób świadczy o dużym zainteresowaniu tego rodzaju spotkaniami w rejonie wschodnim.

Pierwsze spotkanie NetDay odbyło się wg formuły:
1) prezentacja ości (każda max. 15 minut) /błąd - ciekawe prezentacje powinny dostać większą ilość czasu/
2) prezentacje ochotników (każda max. 5 minut)
3) wystąpienia bez prezentacji (30 sekund)
4) after rozmowy kuluarowe /najciekawsza część:)/
Co się działo w części pierwszej:

Jakub Bis mówił o dylemacie ebiznesmena: Święty Gral, czy Marchewka? - czyli kreowanie popytu i poszukiwanie niszy, a działalność w wysoce konkurencyjnej branży.
Prezentacja na słabym poziomie merytorycznym, nic ciekawego nie można było wywnioskować. Właściciel kredytstudencki.com.pl ograniczył się do wskazówek koncentrowania się na jednym projekcie oraz znalezienia swojej niszy. Dodatkowo dorzucił poparcie dla projektów prospołecznych.

Michał Korba - Niekonwencjonalny e-marketing - wczoraj szok - dzisiaj norma
Prezentacja generalnie ciekawa z dużą ilością multimediów. Mogło się to podobać, było efektowne, ale zabrakło wskazówek dla webmasterów z niższej półki. Kilka nowych wynalazków w świecie reklamy internetowej nie jest zaskoczeniem - większość takich akcji stosują tylko korporacje. Jak dla mnie - zbyt kolorowa prezentacja i brak wskazania realnych efektów przedstawionych kampanii.

Piotr Cichosz - Filtry, bany w Google - czyli ciemna strona pozycjonowania
Shpyo wybrał dość interesujący temat, ale się nie popisał;). Może tylko dla mnie, bo nic ciekawego w temacie się nie dowiedziałem. Padło kilka pytań i nawet złapali Piotrka na niewiedzy z AdWords’a :), no ale cóż nie można być we wszystkim ekspertem.

Po prezentacjach Tomasz Frelik zaprosił do skorzystania z nowego serwisu monitorującego pozycje w Google. Tomek chyba nie docenił, że zostanie trafiony w samo serce pytaniami pozycjonerów o funkcjonalności serwisu. Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jak zamierza poradzić sobie z dużą ilością zapytań do Google, nie orientował się również w temacie różnic w wynikach Google (chodzi o różnice między datacenters). Generalnie, skończyło się na tym, że zaprosił na swój serwis, który jeszcze nie działa;).
Pomysł serwisu monitorującego pozycje w wyszukiwarkach jest w mojej opinii nietrafiony, gdyż podstawowa grupa docelowa jaką są duże firmy SEO ma własne systemy od tego i nigdy nie zdecyduje się na dodanie stron swoich klientów do systemu zewnętrznego.

Następnie Jacek Orzeł z firmy Orzeł S.A. opowiedział krótko o doświadczeniach w e-biznesie dziś i 10 lat temu. Miałem okazję już kiedyś słyszeć jego opowieść, więc nie śmieszylo mnie jak któryś raz z kolei opowiadał o swoim biznesie dostarczania kwiatów zbierając jedno zamówienie :). Swoją drogą, na każdym spotkaniu opowiadać tą samą historyjkę, to chyba nie najlepszy pomysł?:)

Po części oficjalnej był czas na pogawędki w miłym gronie o SEO i nie tylko aż do późnych godzin nocnych.

Brawo za organizację, do zobaczenia w nowym roku!
Materiały video oraz pełna galeria znajdują się na oficjalnej stronie spotkania.